O
Ola K.
22 dagen geleden · Trening & Wydajność
nie mam siły a i tak wychodzę, oto jak
No więc jest taki typ poranku gdzie budzik idzie, patrzę w sufit i serio nie ma mowy. Nogi ciężkie po wczorajszym, na zewnątrz szaro, w głowie cisza. I przez jakieś pięć minut leżę i negocjuję sama ze sobą.
To co u mnie działa — i wiem że brzmi głupio — to nie myślę o całym treningu. Mówię sobie tylko się ubierz. Tylko tyle. Ubierz się i stań w przedpokoju. Jak już stoję w butach to jakoś... nie wracam do łóżka. Nie wiem czemu tak działa ale działa. Ten moment przebierania jest dla mnie trudniejszy niż pierwsze 5 km, serio.
Drugia rzecz to matcha przed wyjściem — nie z jakiegoś rytuału, po prostu te 10 minut robienia i picia tego czegoś daje mi czas żeby wyjść z trybu półsnu. Ogólnie bardziej chodzi o to żeby przestać leżeć niż o kofeinę.
Najgorsze biegi w planie to zazwyczaj te gdzie myślę za dużo zanim wyjdę. Jak po prostu wstaję i lecę na autopilocie to jest okej.

3 vind ik leuk
3 reacties