K
Kamil
22 mrt 2026 · Trening & Wydajność
jedzenie przed treningiem to nie jest detal
Przez długi czas traktowałam żywienie jako coś, co ogarnia się przy okazji. No wiesz, zjesz cokolwiek i idź na trening. I potem dziwiłam się czemu po 20 minutach WOD-u już nie mam siły na nic.
W sumie zmieniło się to dość przypadkowo — zaczęłam bardziej pilnować co jem przed i zobaczyłam różnicę na tyle wyraźną, że nie da się tego zignorować. Nie mówię że teraz liczyę każde makro i wiem wszystko, bo nie wiem. Ale kilka rzeczy faktycznie u mnie działa.
Wchodzenie na trening na pusty żołądek — u mnie po prostu nie działa. Niektórzy mówią że fajnie, mnie po 15 min głowa zaczyna pływać i forma jest do niczego. Coś z białkiem i węglami ok 1-1.5h przed — zupa, ryż z kurczakiem, cokolwiek konkretnego. Nie batonik, nie sama kawa. Kreatyna — biorę regularnie i nie wyobrażam sobie bez niej cięższych sesji. Nie wiem czy to placebo ale wyniki mówią same za siebie. Po treningu whey jak najszybciej — to jedno ogarniam zawsze, nawet jak cały dzień idzie nie tak.
No i matcha rano, ale to bardziej dla głowy niż mięśni, serio nie wiem czy ma jakiś wpłływ na wydajność, po prostu czuję się lepiej startując dzień normalnie a nie z espresso.
Największy błąd jaki robiłam to myślenie że mogę to wszystko nadrobić suplementami bez solidnego jedzenia. Shake przed, shake po, a przez cały dzień byle co. Nie tędy droga, to po prostu nie działa.

1 vind ik leuk
5 reacties